sobota, 2 lipca 2016

Jak sprzedać brak wiary?


5 lat temu wyjechałem z Polski, a mogłem przecież zostać i zająć się swoimi obsesjami. Jedna dotyczyła urbanistyki, druga finansów osobistych. Ale wyjechałem, więc urbanistyką zajął się Filip Springer a finansami Michał Szafrański.

Obie obsesje dotyczyły wolności. Bo zła architektura i bieda są niewolą. Ale czy na pewno wyzwoleniem jest opisywanie polskich bezdroży albo kupowanie tanio cebuli? Wpisać się w beznadziejny kraj przypadku i zapętlić w analizę rachunków za prąd? Pokazywać coś skończonego jako nieskończone? To tak jakby więzień wyzwalał się przez mierzenie swojej celi.

Mój problem polegał i ciągle polega na tym, że nie wierzę. A jak sprzedać brak wiary?

Ale ja wierzę w brak wiary. Tak, trzeba najpierw śledzić obsesję, iść za nią aż do utraty wiary. A potem sledzić utratę wiary.  Wgłębić sie w nią z calą siłą. Bo z utratą wiary przychodzi też obsesja. Nowa i lepsza.

5 komentarzy:

  1. Widzę blog ciekawy, ale chyba nie zarabiasz na nim, jest dobry sposob na niezłe pieniadze , wpisz sobie w google - jak zarobić na blogu drugą wypłatę

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę że mamy bardzo podobne podejście do kwestii wiary. pozdrawiam Karol Blog Banki24

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Architektura w Polsce to temat rzeka. Nic nie zmienia się na lepsze

    OdpowiedzUsuń